Na pierwszy ogień poszło piwo, a raczej wyrób piwopodobny którym jest Warka Radler.

Ogólnie wrażenia pozytywne, całkiem smaczna oranżadka, w smaku w ogóle mi piwa nie przypomina ale dobrze schłodzone,  idealnie koi pragnienie po kliku godzinnej jeździe na rowerze.